Zgromadzenie Księży Misjonarzy

"Sursum Corda" & Duchowość & Liturgia & Stradom & Zgromadzenie Misji admin | 11 kwi 2009

“W tej śmierci jest życie” - rozważanie na Wigilię Paschalną

tombqdsc00007To jest dzień, w którym Chrystus spoczywa w grobie. Ale to jest jakieś dziwne spoczywanie. Nie ma w nim nic z tego wiecznego spoczywania, o którym śpiewamy przy naszych pogrzebach, nawet nie ma w nim nic z dostojeństwa śmierci i smętnej zadumy nad mogiłą. Ludzie chodzą, szurają butami, przepychają się - czasami komuś jako z koszyka się potoczy - chodzą, nie klękają, jakby muzeum zwiedzali, przeszkadzają nawet w Liturgii wielkosobotniej. Denerwujemy się czasami, my księża, na ten potok życia i ciekawości; posądzamy ten pędzący tłum o brak szacunku i pobożności. Ale oni przecież wiedzą, że muszą zobaczyć ten Grób, bo jutro już go nie będzie, bo krótkie jest to spoczywanie Chrystusa, jak sen przedranny, bo w tym spoczywaniu wre życie…

Liturgia i nasze zwyczaje świąteczne są bardziej tolerancyjne od nas, bo idą dzisiaj nie po linii smętku śmierci, ale życia. Stąd w Liturgii mamy dzisiaj do czynienia z dwoma potężnymi symbolami życia: światłem i wodą.

  • ŚWIATŁO - to coś, co rozprasza ciemności, co pozwala bezpiecznie chodzić, bez narażania się na potknięcia, na guz, co pozwala czytać, pracować, w ciemności widzieć.

Ogień, który się dzisiaj poświęca, to prototyp światła, z przeważającą dziś treścią czystości i świętości. Ogień i światło są również symbolami obecności. Takimi symbolami, które każą człowiekowi wracającemu późnym wieczorem z pracy ucieszyć się, skoro podniósłszy oczy w górę, zobaczy w swoich oknach na 8 piętrze światło. Oho, żona już zdążyła wrócić z pracy, dzieci ze szkoły. Wszyscy są, są obecni, czekają… Zapalony od poświęconego ognia paschał symbolizuje Chrystusa Zmartwychwstałego, obecnego wśród nas. A kiedy odpalamy od tego symbolu swoją własną, przyniesioną z domu świeczkę, to gestem tym mówimy, iż chcemy jak Prometej, ukraść trochę tego światła dla siebie, aby i nam on, Chrystus-Światłość prawdziwa, oświetlił nieco ciemności naszego życia, abyśmy się w nim nie potykali za dużo na schodach codzienności. I On nam tej jasności, tego życia, szczodrze udziela. Nie skąpi nikomu, nie braknie jej dla nikogo (nie trzeba się pchać) tak, jak płomieniowi nie ubędzie żaru obojętnie czy odpali się od niego jedna czy tysiąc świec.

  • WODA - poświęcamy ją dziś nie tylko po to, aby ja mieć w domu na wszelki wypadek czy na kolędę, nie tylko po to, że potrzebna będzie do chrztu. Takiego poświęcenia na doraźny użytek można dokonać zawsze i o każdej porze.

Jeśli dziś w Liturgii mamy do czynienia z wodą, to dlatego, że zawsze i wszędzie, we wszystkich kulturach stąd i nazad, woda jest symbolem życia. Nie ma życia bez wody. Żaden kwiat, żadna roślina, człowiek ani bydlę, bez wody nie przetrwa, nie wyżyje. Woda daje życie. I dlatego, że niesie z sobą tę niezaprzeczalną wartość, jej strumień jest nieodzowny przy chrzcie, skoro ten sakrament ma nam uzmysłowić, że oto w chwili chrztu, lejącej się na głowę wody, Bóg daje temu oto dziecięciu, swoje Boskie życie. A dlatego, że woda jest również symbolem oczyszczenia - tak tak, myjemy nią przecież siebie, garnki i podłogi, pierzemy brudną bieliznę - mamy sobie w czasie chrztu przypomnieć, że przez ten sakrament Bóg oczyszcza człowieka z wszelkiego brudu grzechowego. Jeśli więc cała wielkosobotnia Liturgia zmierza do ukazania nam, że dzięki zmartwychwstaniu Chrystusa Bóg obdarza człowieka nowym, Bożym życiem, posługując się w tym celu najnaturalniejszą w świecie wodą, konieczne jest, aby w ramach tej Liturgii chociaż jeden katechumen przyjął chrzest, a jeżeli już nie, to przynajmniej abyśmy wszyscy odnowili nasze przymierze chrzcielne przez wyrzeczenie się złego ducha i wyznanie wiary oraz zostali pokropieni wodą święconą, wspominając, że ileś tam już lat temu lano tę wodę na naszą głowę abyśmy życie mieli i obficie mieli.

Tak więc wokół tych dwu wielkich symboli życia: światła, które rozprasza ciemności, i wody, która daje życie, obraca się początkowa Liturgia Wielkiej Soboty - Wigilii Paschalnej, by następnie przejść do radosnego ALLELUJA i stwierdzić, że Chrystus, który właśnie zmartwychwstał, jest dla nas jedynym Światłem i Życiem, a spotykamy Go normalnie podczas każdej Mszy świętej, w czasie której tych dobrodziejstw chce nam nieustannie udzielać. Nastał więc czas, aby tę Ofiarę Chrystusa teraz uobecnić w uroczystej celebracji Mszy Wigilii Paschalnej.

Moi drodzy - tajemnice tych trzech Wielkich dni zakryte są pod symbolami, gestami i znakami. Trzeba nam przez nie wytrwale się przebijać, skoro Bóg sam uznał, że ten sposób komunikowania się z nami - materialistami jest najlepszy, aby nas nie przerażać i nie zniewalać w spotkaniu z tajemnicą Boskiego życia, w której daje nam udział. Miejmy przeto w te błogosławione dni oczy i uszy otwarte ku widzeniu i słyszeniu tego, co się wokół nas dzieje, a serce chłonne ku uchwyceniu najistotniejszej wymowy tych znaków: miłości Boga ku nam ludziom. Radując się ze zmartwychwstania Pana nie zapominajmy, że mamy wobec Tej miłości zaciągnięty olbrzymi dług, dług odwzajemnienia za życie, które nam dał. I pamiętajmy, że nie mogą to być li tylko grzecznościowe formy, wymijające ukłony, bo tutaj wchodzi w grę czyjaś Krew czyjeś Życie i Śmierć. Dlatego też musimy ustawicznie się kontrolować, czy czasami nasze hołdy, jakie codziennie staramy się czynić w podzięce w stronę Chrystusa, nie zmechanizowały się, nie nabrały zbyt pobożnościowych, nic nie znaczących gestów. Wielkanoc ma pomóc naszemu otrząśnięciu, przebudzeniu do życia, czynnego życia, w którym będziemy ustawicznie poszukiwali co jeszcze, co by tu jeszcze… Oby Zmartwychwstały Chrystus natchnął nas w tych poszukiwaniach produktywnymi myślami.

  • Share/Bookmark

One Response to ““W tej śmierci jest życie” - rozważanie na Wigilię Paschalną”

  1. on 11 kwi 2009 at 10:52 1.TRIDUUM PASCHALNE - “W tej śmierci jest życie” : FAMVIN.ORG - POLSKA said …

    [...] przeczytaj — rozważanie na Wigilię Paschalną [...]